Fontanna Neptuna

Miało być więcej zdjęć, a jest dupa. W sumie, teleportując się na linii dom-praca-dom za pomocą samochodu nawet nie mam czasu i okazji, by wyciągnąć aparat. Zaczyna mi brakować zatłoczonych autobusów, dziwnych ludzi, tętna miasta.
Jakkolwiek - teraz powinno być ciekawie. Na weekend zmykam do Lichenia - witaj Las Vegas radiomaryjnych katolików, a tydzień później - Woodstock, aha!
Rodzynek
